Logowanie
 Technologie przeszłości: Atari 800XL/XE, Commodore 64, Amiga 600+, Atari 2600
Czy w dobie dzisiejszych komputerów z procesorami dwu i czterordzeniowymi, dwuprocesorowymi kartami graficznymi zestawionymi w tryby ATI CrossFireX oraz NVIDIA SLI, pamięcią RAM w standardzie DDR2 czy DDR3 sięgającą rozmiarem kilkunastu gigabajtów, pamiętamy jeszcze co zapoczątkowało erę komputerów ? Co jest korzeniami dzisiejszych supertechnologii ? Pamiętamy komputery które podbiły serca milionów ludzi na całym świecie, komputery, które osiągnęły rekordowe wyniki pod względem sprzedaży ? Zapewne społeczność obecnie interesującą się branżą komputerową możemy podzielić na dwie grupy. Pierwszą będzie grupa tych starszych, których zamiłowanie do komputerów powstawało na takim sprzęcie, jak Atari 800XL/XE, Commodore 64 czy Amidze. Oni doceniają to na czym się wychowali, zawsze spoglądają w przeszłość z szacunkiem, a nawet tęsknotą. Drugą grupą będzie młode społeczeństwo, które często lekceważy, a wręcz wyśmiewa przeszłość technologii, której tak naprawdę nie zna. Tak grupa zapyta: "No jak można było grać czy pracować na 8-bitowym Commodore 64, czy Amidze 600+, którą maksymalnie można rozbudować było do 2MB pamięci RAM. Co to w ogóle jest Atari ?". Ja odpowiem: "Można było grać, pracować, spędzać dziesiątki godzin delektując się grą, która nie pozwalała na oderwanie się od siebie. Za czasów tychże komputerów wysyłano w Kosmos promy kosmiczne. Nikt wtedy nie marzył i nie śnił o tym, co mamy teraz. Wtedy było to niepotrzebne". Ja zaliczam siebie do tej pierwszej grupy, która z dumą spogląda w przeszłość. Chociaż mam zaledwie 23 lata, nurt Atari 800XL/XE, Commodore 64, Amigi 600+ czy konsoli Atari 2600 nie jest mi obcy. Na przykładzie tego sprzętu postaram się opowiedzieć, głównie tym młodym, których "wrzuciłem" wcześniej do drugiej grupy, na czym to wszystko polegało i jak wyglądało kilkanaście lat temu.
Moja przygoda z nazwą "Atari" oraz ze "światem komputerów" rozpoczęła się od konsoli Atari 2600. Była to konsola, która fabrycznie wbudowana miała 265 gier. Obsługa urządzenia sprowadzała się do przełączania czterech aluminiowych przełączników, które wystawały z konsolety. Każdy z nich posiadał swoją funkcję. Pierwszy z lewej za włączenie Atari 2600, drugi za przełączanie gier spośród wszystkich 265, kolejny za wybór gry, a ostatni, pierwszy z prawej, za zresetowanie gry i powrót do menu wyboru. Zaraz po uruchomieniu konsoli na ekranie telewizora pojawiała się pierwsza gra. Jeżeli chcieliśmy zagrać w aplikację, np. z pozycji 150, musieliśmy przełączyć przełącznik odpowiedzialny za wybór gry i czekać, aż żądana przez nas gra pojawi się na ekranie. Przytrzymanie przełącznika było jednak dla nas niebezpieczne ;) Występowało duże ryzyko "przeskoczenia" wyszukiwanej gry, co skutkowało kolejnym sortowaniem poprzez wszystkie 265 gier, aż w końcu natrafimy na pożądaną. Bezpiecznym wyborem było ciągłe pstrykanie przełącznikiem, co praktycznie uniemożliwiało pominięcie szukanej gry, ale cały proces trwał bardzo długo. Dotarcie do żądanej gry uważam za wadę urządzenia, która mogła negatywnie wpłynąć na nerwy niecierpliwych ;) Zaletą konsoli Atari 2600 było natychmiastowe ładowanie gry, bez zbędnego wyczekiwania na jej wczytanie. Gry wizualnie wyglądały bardzo prosto. Często składały się z animowanych kreseczek i kwadracików, ale miały one swój urok. To była zupełna nowość, jak na przełom lat 80-tych i 90-tych. Baza gier zawierała aplikacje każdego rodzaju. Od gier sportowych (boks, tenis, piłka nożna) po gry zręcznościowe, jak np. najprawdziwszy prototypowy "Pacman", które przeważały oraz gry logiczne. Gry obsługiwane były przez klasyczny analogowy dżojstik. Niektóre gry wymagały dużego poświęcenia i wywoływały sporo emocji, więc dżojstiki były często łamane. Konsola pozwalała na rozrywkę z innymi grami zapisanymi na specjalnych kartridżach, które umieszczać można było w gnieździe konsoli. Ja nie miałem przyjemności z żadnych z takowych kartridży, a to zapewne z uwagi na to, że u nas były trudno dostępne. Zabawy było naprawdę dużo. Człowiek przy Atari 2600 nie nudził się. Konsola została wyeksploatowana przeze mnie do samych krańców wytrzymałości. Dnia dzisiejszego ani tchnie. Życie uszło z niej całkowicie, ale dusza wciąż w niej jest.
Dzięki Atari 2600 poznałem świat gier tamtych czasów. Nadeszła pora na Atari 800XL/XE, a więc najprawdziwszy komputer 8-bitowy, który nie tylko stworzony był do zabawy, choć mnie głównie do tego służył ;) Zestaw składał się ze swego rodzaju "jednostki centralnej", w której upakowane były wszystkie najważniejsze elementy maszyny, z klawiaturą włącznie. Kolejnymi elementami były: zasilacz oraz magnetofon kasetowy, bez którego ani rusz. Dla graczy niezbędny był także dżojstik. Na szczęście, jeżeli dobrze pamiętam, miałem zapas jeszcze z czasów konsoli Atari 2600, ponieważ porty i gniazda na te elementy były identyczne w obu przypadkach. Jak już wcześniej napisałem, magnetofon był jednym z czołowych elementów zestawu Atari 800XL/XE. To od niego zależało powodzenie wgrania konkretnej aplikacji do pamięci komputera, co dziś jest legendą. Ładowanie aplikacji z kasety magnetofonowej do komputera było najbardziej emocjonującymi elementami, jakie przeżywałem z komputerem Atari ;) Na kasetach nagrane były gry oraz aplikacje. Były nośnikami danych, tak jak późniejsze dyskietki czy dzisiejsze płyty CD\DVD. Na jednej kasecie pomieścić można było kilka, nawet kilkanaście gier czy programów. To tak, jak z utworami muzycznymi na kasecie radiomagnetofonowej. Chcąc wczytać grę która znajdowała się w środku kasety należało ją przewinąć do tego momentu. W znalezieniu odpowiedniego momentu rozpoczynania się szukanej gry pomagał trzycyfrowy mechaniczny licznik, który wbudowany był w magnetofon. jego zasada działania i wygląd była identyczna, jak odległościomierz w samochodzie. Zakupiona kaseta w spisie na okładce miała przypisane trzycyfrowe numery przy każdej grze. Pierwsza pozycja zaczynała się od "000" do np. "045". Druga aplikacja od "045" do np. "080" i tak dalej. W trakcie wczytywania czy przewijania kasety licznik obracał się zgodnie z obrotem silnika napędzającego taśmę, więc wiadomo było, w którym momencie zakończy się wczytywanie aplikacji i w którym miejscu znajduje się następna. Sam proces wczytywania był niezwykle długi i monotonny. Niektóre gry wczytywały się nawet po 20 - 30 minut. Te mniejsze ok. 10 minut minimum. To było naprawdę emocjonujące, szczególnie, że nie każde wczytywanie kończyło się pomyślnie. Dobijające były momenty, kiedy po 20 minutowym wyczekiwaniu na załadowanie gry na ekranie pokazywał się legendarny komunikat "Read Error" czy "Syntax Error". Każdy z nich oznaczał niepowodzenie wczytania aplikacji i przymus ponownego rozpoczęcia tego procesu. Podczas ładowania aplikacji z głośników telewizora wydobywał się charakterystyczny pisk / szum (jak zwał, tak zwał). Po wielogodzinnych doświadczeniach z wczytywaniem aplikacji do Atari 800XL/XE rozpoznawałem dźwięk poprawnego wczytywania od dźwięku, który oznaczał błędne wczytywanie. Wtedy wiedziałem, że na magnetofonie można nacisnąć "Stop", przewinąć i włączyć wczytywanie od nowa. Często za poprawność ładowania aplikacji odpowiadało odpowiednie skalibrowanie głowicy w magnetofonie. Czynność tą wykonywało się śrubokrętem. Na ekranie ukazane były dwa pionowe pasy testowe o załamanych krawędziach. Ruchy śrubokrętem zmieniały poziom załamania pasów. Prawidłowe ustawienie było w momencie, gdy pasy były najbardziej poste, z najmniejszą liczbą załamań. Czym bardziej "zjechana" taśma kasety, tym załamania większe i tym trudniej poprawnie skorygować głowicę. Czasami było to niemożliwe i takiej gry wczytać już się nie dało. Gier było mnóstwo, bardziej rozbudowane, niż to było w przypadku konsoli Atari 2600, niektóre bardzo długie, a niektóre bardzo długie i niestety nie do przejścia. Tak było np. z grą zręcznościowo-przygodową "Montezuma's Revenge" (nie wiem czy nie pomyliłem nieznacznie nazwy). Gra posiadała fabryczny błąd, który uniemożliwiał jej ukończenie. Ilekroć grałem godzinami w ta grę, nigdy nie doszedłem do togo momentu. Wtedy oczywiście byłem nieświadomy, że gra posiada błąd. Dowiedziałem się o tym, kiedy komputer Atari był już dla mnie przeszłością. Bardzo ciekawe były gry wyścigowe, jak np. "PitStop" czy "Rajd przez Amerykę". Tytułów innych zbytnio nie pamiętam, ale było ich mnóstwo. Atari 800XL/XE wykorzystywałem również do swego rodzaju programowania ;) Swego czasu wychodziło czasopismo "Bajtek", które zawierało między innymi pełne kody programów i prostych gier do przepisania. Czasopismo było formatu A4, a czasami jeden program zapisany był nawet na kilku stronach. Przepisywanie programu trwało czasami kilka godzin, a najmniejszy błąd w jednym znaku czy literce oznaczał krach całego przedsięwzięcia, o czy dowiadywaliśmy się oczywiście na końcu przepisywania, po wpisaniu magicznego polecenia "Run", które miało uruchomić napisaną przez nas aplikację. Po ujrzeniu bodajże hasła "Read Error" czy "Run Error", mogliśmy sprawdzać cały kod od początku, znak po znaku, porównując to co napisaliśmy, z oryginałem z "Bajtka", aby znaleźć popełniony przez nas błąd. Po "Bajtkowych" doświadczeniach zacząłem tworzyć swoje niewielkie programiki, gównie ruchome animacje, a szło mi to całkiem nieźle, co najważniejsze - bardzo to lubiłem. Proces mego osobistego "programowania" bardziej rozwinąłem na mojej kolejnej maszynie - Commodore 64 z 64KB pamięci RAM, będącym następcą Atari 800XL/XE. Zestaw wyglądał identycznie jak Atari, tzn, jednostka centralna z klawiaturą, magnetofon, zasilacz były podstawowym wyposażeniem. Nie wiem czy była taka możliwość w Atari, ale Commodore 64 wspierał stację ogromnych dyskietek 5,25 cala. Niestety ja nie miałem możliwości kontaktu z takową. Mnie pozostawał wciąż magnetofon kasetowy z identyczną obsługą, jak w przypadku Atari. Zaletą Commodore 64 była zwiększona szybkość wczytywania danych z kasety. Po jakimś czasie nabyłem specjalny kartridż "Black Box v.3", który znacznie przyspieszał proces zapisu i odczytu z taśmy. Posiadał on również inne dodatkowe funkcje, ale raczej z nich nie korzystałem, a obecnie ich nie pamiętam. Z czasów Commodore szczególnie utkwiły mi w pamięci tytuły przygodówek: "Władcy Ciemności" oraz "Klątwa".
Po erze komputerów Atari 800XL/XE i Commodore 64 nadszedł czas na znacznie bardziej zaawansowaną technologicznie maszynę, jaką była Amiga 600+ wyprodukowana przez Commodore. Skok technologiczny był naprawdę ogromny. Różnicę w grafice oraz możliwościach widać było gołym okiem. Amiga 600+ fabrycznie wyposażona była w 1MB pamięci RAM oraz procesor Motorola. Komputery z tej serii wbudowane miały w jednostkę centralną czytniki dyskietek 3,5", które przetrwały do dziś. Seria komputerów Amiga zakończyła erę magnetofonów kasetowych. Gry w Amidze 600+ były naprawdę piękne. Nie miałem porównania z innymi wersjami Amig, więc odnoszę się do jednej. Zarówno grafika, żywa kolorystyka, jak i fabuła gier zawładnęła moim sercem. Zapewne takich tytułów, jak "Sensible World of Soccer", "Doman", "Doom", "Franko", "Kajko i Kokosz", "Mortal Kombat 2", "Street Fighter" i wiele innych, których teraz nie pamiętam, nie trzeba nikomu przedstawiać. To klasyka sama w sobie. Na temat tych tytułów powstawały kreskówki oraz kasowe produkcje filmowe. Gry te zapoczątkowały erę, która kontynuowana jest do dziś. Niektóre gry zapisane były na kilku dyskietkach, nawet na sześciu. Wczytywanie takich aplikacji było czasami męczące. Najwięcej "wachlowania" dyskietkami wymagała bodajże gra "Mortal Kombat 2", ale zapewniam, że było warto. Swego czasu gra ta królowała w niemalże każdym salonie gier na świecie, więc posiadanie takowej w domu było prawdziwym rarytasem. Po jakimś czasie nabyłem moduł pamięci RAM o rozmiarze 1MB, opartej a kościach od IBM, co w sumie dało 2MB i to było maksimum, do jakiego poszerzyć można było pamięć operacyjną w Amidze 600+. Kość kosztowała ok. 100 zł., co jest oczywiście paradoksem w dzisiejszych czasach, gdzie za tą sumę można zakupić 2GB pamięci DDR2 z wysokim zegarem i niskim czasem dostępu. Rozszerzenie pamięci było bardzo dobrym posunięciem. Przyczyniło się to do rozbudowania grafiki większości gier, dodania efektów dźwiękowych, co znacznie uatrakcyjniło rozrywkę, a w niektórych grach pozwoliło na jej kontynuację, ponieważ przy fabrycznym 1MB pamięci gra po prostu zawieszała się po osiągnięciu pewnego momentu. Amiga to także filary dzisiejszej serii systemów operacyjnych z rodziny Windows. Amiga bowiem posiadała oprogramowanie "Workbench", które instalowaliśmy z dyskietki. Workbench do złudzenia przypomina graficznie interfejs dzisiejszych systemów Microsoftu. Z racji tego, że Wokrkbench powstał w 1985 roku, można przypuszczać, że amerykański gigant wzorował się na interfejsie Workbencha. W Workbenchu użytkownik mógł zapisywać swoje notatki, tworzyć zbioru plików itp. Innych funkcji niestety nie pamiętam. Zresztą nie przywiązywałem do nich zbytniej uwagi.
Mam nadzieję, że artykuł ten trochę przybliżył Wam erę obecnie "muzealnych" komputerów. Nie przytaczałem tutaj dokładnych specyfikacji sprzętowych, bo po prostu ich nie znam lub nie pamiętam, a nie chciałem posiłkować się danymi z Sieci, bo założeniem tego tekstu było przedstawienie moich osobistych doświadczeń. Wszystkie zamieszczone tutaj zdjęcia są mojego autorstwa i obrazują posiadany przeze mnie sprzęt. Niestety konsola Atari 2600, jak już wspomniałem na początku nie działa, Commodore 64 również. Atari 800XL/XE oraz Amiga 600+ w pełni sprawne.
 Reklama

 Komentarze
#1 | cyberiuszX dnia 03/02/2010 19:03
Amiga 500+ i gry Lotus,Flashback,SensibleSoccer.....
To była frajda niezapomniana przygoda z ówczesną grafiką.
Konsola Atari 2600 pod choinką i zamiast na Pasterkę to
granie do białego rana .
Ach to były czasy..........
Pozdro [admin][/admin]
#2 | marcin34 dnia 27/02/2010 21:24
mam kilka amig, ale jak autor wspomniał nigdy nie spotkałem się z amigą 600+ (600hd owszem ale nie 600+).
#3 | seba86mu dnia 02/03/2010 20:56
Rzeczywiście, przyznaję się do błędu. Miałem na myśli Amigę 600, natomiast pomyliłem ją z Amigą 500+. Minęło kilkanaście lat, więc pomyka mogła się wkraść Wink
#4 | GRACZ dnia 10/03/2010 10:05
Witam wszystkich szukam nazwy i calej gry, zreszta bardzo starej jej nazwa to cos w stylu Xenox lub cos podobnego szukalem ale znalazłem zupelni einne gre a w tej co pomietam to sie lecialo samolotem ale nie w gore tylko w poziomie zestrzeliowalo czasem jakies cegileki zeby przeleciec dalej noi oczywiscie glow=nie odcienie szarosci w niej byly ale gierka bylo na moj gust pro wiec jej szukam, a jesli wam cos to mowi to wyslicie mi maila z nazwa luadresem stronki
Other_1(at)wp.pl
z gory dzieki pozdrawiam
ps. niewiem na jakim sprzecie to bylo mialem ze 6 lat wtedy a to byl poczatek lat 80 tych no moze 2 polowa

pozdrawiam wszystkich
#5 | bart dnia 07/06/2010 20:25
Wszystko po**** (cenzura: pokręciłeś). Jaki "Read error", jaki "Syntax error" !!! To był po prostu "Boot Error" !!! Atari XL nie tylko mial mozliwość wspolpracy z stacja dyskietek, ale wrecz do takiej wlaśnie pracy zostal stworzony. Magnetofon to pomysl na ubogie kraje, ale i on doczekal sie szybko wersji TURBO 2000, ktora dawala szybkośc wczytywania wieksza niz stacja 1541 dla C64. Stacja dla Atari XL miala najwyzsza wówczas na rynku szybkosc wczytywania, potem jeszcze wielkokrotnie zwiekszona. "Wladca ciemności" i "Klątwa" to jedne z bardziej interesujących produkcji na Atari XL, a nie na C64. Ale w sumie, spowodowałeś, że wrocilem do tamtych czasów, a o to zdaje się Ci chodzilo. Do licha, to było "Road Race a nie jakis anonimowy Wyścig Przez Amerykę... a ponadto: Bruce Lee, Last Starfighter, Zorro, The Goonies, Pitfall II Lost Caverns, Pole Position, River Raid, Spy vs Spy, Boulder Dash, F-15 Strike Eagle, Rescue on Fractulus, James Bond, Alley Cat, Montezusma's Revenge, Pharaoh's Course, Gyrus, Moon Patrol, Silent Service, Karateka, Eastern Front, Spindizzy, Nuclear Nick, Super Cobra i już musze spadac bo dzieciaki wolają !!!! Ale można by jeszcze dlugo, C64 sie chowa !!!
#6 | HERFLICK dnia 15/08/2010 13:46
Bardzo dobrze pamietam czasy Amigi...Pierwsze jej modele wyszly jeszcze w latach 80-tych.
Nie wiem czy ktos jeszcze pamieta staruszke A1000 w pudle przypominajacym bardzo wczesne lezace PC-ty...? Byl to bardzo ciekawy komputer, albowiem nie posiadal ukladu pamieci ROM (Read Only Memory)-dla Amigi byl to tzw. kickstart. Mial za to dodatkowy obszar zarezerwowany w pamieci RAM (Random Acces Memory) do ktorej wczytywalo sie kickstart z dyskietki. Po wczytaniu tegoz kickstartu, obszar ten byl blokowany. Od tego momentu ani zadna aplikacja ani uzytkownik nie mial dosteu do tego obszaru. Z prostej przyczyny-kazda ingerencja w dane tam umieszczone mogla spowodowac bledy i przeklamania w wykonywaniu podstawowych instrukcji odnoszacych sie do urzadzen we/wy, jednostek specjalizowanych (GARY, PAULA, DENISE, FAT AGNUS), stacji dyskietek itp. Amiga ta nie zyskala wielkiej popularnosci, po jakims czasie zostala wyparta przez A500 (1986 rok), potem zas przez opisywana przez Ciebie A600. A600 ujrzala swiatlo dzienne rownolegle z a500+ (bodajze w roku 1992). Rok pozniej powstala A1200-w pelni 32-bitowa maszyna, prawdziwe cacko na ktore mogli sobie pozwolic tylko nieliczni milosnicy PRZYJACIOLKI. Az wreszcie w roku 1994 przyszedl czas na prawdziwy cud techniki, Amige 4000 ktora juz w wersji podstawowej miala dysk twardy standardu SCSII, grafike 262tys. kolorow z palety 16,7mln, procesor motorolli 68020,30,40,50-w zaleznosci od konfiguracji. Dodano takze koprocesor arytmetyczny, przez co szybkosc obliczen zmienno-przecinkowych(wykonywanych przy tworzeniu grafiki znacznie wzrosla), Podczas wykonywania prac graficznych DTP, CAD/CAM czy tworzeniu dem A400 byla istnym demonem predkosci. Znalazla zastosowanie w studiach projektowych, agencjach zajmujacych sie tworzeniem reklam, czy nawet TVP!!! Skok jakosciowy A4000 w stosunku do A500, A600 czy nawet A1200 byl ogromny. Duza ilosc pamieci, szybki procesor wraz z koprocesorem, dysk twardy, zlacza ZORRO pozwalajace na szybka rozbudowe maszyny czynily z niej komputer w pelni MULTIMEDIALNY. No dosc tych wywodow o A4000, przeciez malo kogo bylo na nia stac...Ja mialem A600 i bylem z niej bardzo zadowolony. Kupilem ja w 1993 roku. dla 16-o latka byla to prawdziwa bomba. Moja PRZYJACIOLKA sprawila ze zapominalem o Bozym swiecie i moglem spedzic wiele godzin rozkoszujac sie grafika i cudownym na owe czasy 4 kanalowym, 8 bitowym dzwiekiem. Nie zapomne nigdy jednej gry przy ktorej spedzilem setki godzin wyszukujac ukrytych bonusowi prubujac ja przejsc na wiele sposobow. Byla to sliczna, dopieszczona graficznie i muzycznie platformowka o ladnej fabule. Jej tytul to SUPERFROG. Starzy jak ja Amigowcy na pewno pamietaja te pozycje. Zajmowala 4 dyskietki, trzy z gra a jedna z ladnym animowanym intro bedacym wprowadzeniem do wlasciwej gry i przyblizajacym graczowi z kad sie wlasciwie wzial ten latajacy zabolek, wiecznie smiejacy sie i szukajacy rozsypanych po roznych level-ach monet. Inna pozycja ktora pamietam to byla cala saga BEAST. Poza tym byl DINOZAUR DETECTIVE, ALFRED CHICKEEN, BABY JOE, PARASOL STAIRS, i wiele innych posiadajacych piekna, kolorowa grafike i wpadajace w ucho dzwieki. W miescie gdzie mieszkam, w Reszowie znajdowala sie znana nie tylko na rynku oprogramowania na platforme Amigowa a takze i na Atari i c64 firma LK AVALON. Ale powracajac do twojego artykulu drogi SEBA86MU, na zdjeciu przedstawiajacym komputer Amiga zamiesciles foto spodu komputerka noszacego nazwe AMIGA 600. Bez plusa. Plusa miala 500, co powodowalo ze posiadacz tej maszyny mogl sie poszczycic sprzetem z 1MB na pokladzie, kickstartem 2,04 (zwykla 500-tka miala 1,2), najwyzsza rozdzielczoscia wynoszaca 1280x512 (amiga bez plusa miala "tylko" 640x512). Dodatkowo A500+ mial w standardzie modulator TV pozwalajacy na bezposrednie podlaczenie go do telewizora. Oczywiscie za pomoca zlacza COMPOZITE czyli popularnego chincha. A600 takze miala wbudowany modulator.
Jesli chodzi o technikalia:
DZWIEK-realizowany byl na 4 kanalach i 8 oktawach. Bylo to pseudostereo o rozdzielczosci 8 bitow. Dzwiek realizowany byl za pomoca specjalizowanego ukladu o nazwie kodowej PORTIA.
GRAFICZKA-czyli to co w Amidze najpiekniejsze realizowane bylo przez uklad o wdziecznym kobiecym imieniu DAPHNE. Amiga 600 potrafila za pomoca Daphne wygenerowac rozdzielczosci:
320x256
640x256
oraz niedostepna dla A500-1280x256
--------------------------------------------------------------------
320x512
640x512
oraz niedostepna dla A500-1280x512

Zarzadzanie pamieci bylo realizowane za pomoca ukladu AGNUS.
stacja dyskietekdwustronna o mozliwosci odczytu dyskietek pojemnosci 880KB.
pamiecamiga 600 wyposazona byla standardowo w 1MB pamieci operacyjnej RAM. Pamiec mogla zostac rozszerzona "pod klapka" za pomoca rozszerzen pamieci z/bez zegara. Majac rozszerzenie z zegarem uzytkownik zyskiwal zegar systemowy podtrzymywany bateryjnie(bateryjka zainstalowana na plytce z kosciami pamieci). Czasami to przydawalo sie podczas pracy z WORKBENCHEM. Pliki we wlasciwosciach zyskiwaly czasy tworzenia i modyfikacji, do tworzonych przez nas plikow dodawane byly znaczniki czasowe. Niektore zaawansowane programy do prawidlowego dzialania wrecz wymagaly rozszerzenia z zegarem. Rozszerzenia z zegarem byly drozsze i czesto nie spisywaly sie zgodnie ze specyfikacja. Po wylaczeniu komputera z sieci "gubily" ustawienia godziny i daty, baterie majace podtrzymywac nastawy szybko sie psuly. Rozszezenie pamieci do przynajmniej 2MB bylo niezbedne jesli ktos chcial "wyjsc" poza gry i zajac sie uzytkami.
procesorjednostka obliczeniowa i sercem komputera Amiga500, 600, 500+ jest wypuszczony na rynek w 1979 procesor Motorolla 68000 o architekturze 32 bitowej i 16 bitowej szynie danych. Byl on taktowany zegarem 7.13 Mhz co na dzisiejsze czasy w porownaniu z kilkugigahercowymi , dwu lub czterordzeniowymi jednostkami jest liczba smiesznie mala. Ale to bylo okolo 20 lat temu kiedy PC-ty byly komputerami czysto biurowymi o kiepskiej herkulesowej grafice, slabym procesorze, a o dzwieku (beznadziejny glosnik systemowy w obudowie jednostki centralnej wydajacy niezidentyfikowane pipczenie i buczenie) nawet nie ma co wspominac. Amiga the Best, to klasa sama w sobie. Moc obliczeniowa procesora glownego podczas wykonywania roznych zadan wspierana byla przez specjalizowane uklady z ktorych kazdy zajmowal sie okreslonym zadaniem takim jak obsluga pamieci i urzadzen we/wy, generowanie dzwieku, wyswietlanie grafiki. dzieki temu mimo spowalniajacej go 16 bitowej szyny danych calosc systemu dzialala dosc szybko. Motorolla 68000 pelnila w Amidze funkcje zarzadcy i nadzorcy, rozdzielajac zadania na odpowiednie uklady specjalizowane (AGNUS, DAPHNE, PORTIA). Tym samym niwelowana byla, chociaz czesciowo niedogodnosc w postaci spowalniania 32 bitowej mocy procka przez dwukrotnie wolniejsza szyne danych.
Duzym minusem tego komputera (mam na mysli A600), a jednoczesnie plusem byla jego kompaktowa i minimalistyczna budowa. Z rak konstruktorow otrzymalismy maszyne okrojona o klawiature numeryczna. Brak tej czesci klawiatury powodowal brak kompatybilnosci z niektorymi programami i powodowal problemy w ich kozystaniu. Jednak roza oprocz kolcow posiada takze kwiat (-;. Tym kwiatem jest wlasnie zmniejszona w stosunku do A500 i A600 powierzchnia obudowy, przez co komputer stawal sie bardziej "mobilny" i zajmowal mniej miejsca na biurku czy nawet kolanach. Tak tak, nie myle sie mowiac "mobilny".
Znane sa przypadki ze tak jak dzisiaj laptopy, dawniej wlasnie szscsetki, wraz z osprzetem(mysz, joysticki, pudla z dyskietkami) byly zabierane w dlugie podroze. Pozwalalo to milo spedzic czas przy ulubionej rozrywce. Amiga 500 i 500+ z racji posiadania klawiatury numerycznej a co sie z tym wiaze majac wieksze wymiary jesli chodzi o dlugosc, byla niewygodna w transporcie. Oczywiscie zabierajac Amige w podroz trzeba bylo pamietac o zrodle zasilania dla niej. Wiec bezsensem bylo zabierac Amisie np. do lasu czy nad wode.
Konczac moj wywiad musze dodac ze piszac ten komentarz lza w oku mi sie kreci. Od amigi i to amigi posiadajacej numer 600 na obudowie zaczela sie moja przygoda z komputerami i komputeryzacja. Chociaz teraz mam 3 laptopy i na nich pracuje to jednak mam na nich zainstalowany emulator AMISI. Tym emulatorem jest programowy (niestety) emulek nazwie WINUAE. Pozwala on za pomoca odpowiednich ustawien w menu wskrzesic nasza ulubienice na zwyklym PC-cie. Mozemy ustawiac rozne parametry: od ilosci pamieci z podzialem na CHIP, FAST, poprzez wersje ROM (kickstart), procesor, konfiguracje z dyskiem HDD(oczywiscie SCSII), na emulacji dzwieku-wraz z naturalnym dzwiekiem stacji dyskietek podczas kliku, zapisu czy odczytu. Aby zagac w gre z Amigi na tym emulatorze potrzebujemy tylko sam emulator, kickstart (albo kickstarty jesli chcemy emulowac rozne modele Amig o roznej konfiguracji) w osobnych plikach, oraz nareszcie pliki obrazu dyskietek z grami czy programami o rozszezeniu ADF. Po skonfigurowaniu wirtualnej amigi czyli ustawieniu odpowiedniego dla danego modelu procesora wczytaniu kickstartu z osobnego pliku, skonfigurowaniu ilosci pamieci ram i parametrow dzwieku, po ustaleniu jakie beda urzadzenia we/wy i klawisze do obslugi amigi pozostaje nam tylko wczytac obraz dyskietki, ustawic szybkosc na 100% zgodna z Amiga i LETS GO!!!
Mozemy w preferencjach programu kilkoma kliknieciami myszy przywolac na ekran diodowe kontrolki jakie posiadala na obudowie Amiga. Chodzi mi tu o kontrolki zasilania: POWER, pracy stacji dyskietki: FLOPPY, czy opcjonalnego dysku twardego: HDD. Program przewiduj takze ze bedziemy chcieli kozystac z zewnetrznych stacji dyskow i oferuje nam ich tyle ile moglismy podpiac do orginalnej, niezaemulowanej Amigi-mianowicie az 3.
Emulator poza umozliwieniem uruchomienia amigowych programow i gier posiada dodatkowo mozliwosci niedostepne dla amig; mianowicie pozwala przechwytywac klatki oraz audio do pliku-co sie czasem przydaje. Ja juz od kilku lat kozystam z tego emulatora i jak na razie spisuje sie doskonale. Nie mialem z nim zadnych problemow, pozwolil mi odswiezyc sobie wspomnienia i zagrac w gry na ktorych juz od lat nie gralem. Moja Amiga przestala istniec pod koniec lat 90`. Milo mi sie wiec zrobilo ze za pomoca odpowiedniej aplikacji moglem ja wskrzesic na PC-cie. Chociaz to pewien mezalians poniewaz jak pamietaja "starzy Amigowcy" PC i AMISIA zawsze ze soba konkurowali o rynek i uzytkownikow. Teraz z przymusu i z takich a nie inynch przyczyn dziejowych, AMIGA zeby zyc musi kozystac z PC i to z niego czerpie zyciowa sile, energie- jak huba z drzewa na ktorym zyje.
Ale przynajmniej nie odeszla w zapomnienie i wywoluje jeszcze mily skurcz w sercu u osob ktore mialy z nia doczynienia, pokochaly i zrozumialy(-;
#7 | perkos7 dnia 06/02/2011 15:09
witam wszystkich,mam pytanko czy niema ktoś do odsprzedania rozszerzenia pamięci do Amigi 600 ? prosze pisac na maila.
andrzejmadea@wp.pl

będe wdzięczny za info. pozdrawiam.
#8 | Amigowiec dnia 14/02/2011 13:00
Nigdy nie było Amigi 600+ więc dobrze było by mieć pojęcie o czym sie pisze.
 Dodaj komentarz
Dla wszystkich komentarzy wymagana jest ich akceptacja przez moderatora.

Nick:



AntyBOT (dla niezalogowanych): Napisz słowo hotfix wielkimi literami

/articles.php?article_id=162

 Artykuły
Polecany artykuł


Jak walczyć z pobieraczkiem? Jak odstąpić od umowy? O tym w artykule.
 Ostatnie komentarze
gryPrzez: patryk7133 [dnia: Feb 10, 2019]
Witam. Moja karta 128 GB prze...
gryPrzez: Gracz [dnia: Jan 24, 2019]
Chcę naprawić rejestr ale mam la...
gryPrzez: Wiktor_Szkoła_Pruszków_Technik [dnia: Jan 21, 2019]
KAWAŁ DOBREJ ROBOTY!!!!!!!!!!`11...
gryPrzez: Bolek [dnia: Jan 11, 2019]
Panowie do takich sprzedawców tr...
gryPrzez: Jurek! [dnia: Jan 10, 2019]
Super! autoodtwarzanie w Win ...
gryPrzez: Bociuch [dnia: Dec 29, 2018]
Dzięki działa znakomicie
gryPrzez: SD_joke [dnia: Dec 28, 2018]
U mnie zakup 32GB od gasgroup na...
gryPrzez: nerevarine [dnia: Dec 27, 2018]
Tylko że nie istnieje taki forma...
 Gry
Polecany artykuł


Quake

Klasyk FPS w wersji flash.
 Programy
Polecany artykuł


Tapin Radio Darmowa aplikacja służąca do słuchania i nagrywania radia internetowego
 Recenzje
Polecana recenzja


Sleeping Dogs
Policjant pod przykrywką rozpracowuje Triadę.
 Facebook